NA RZECZ SWOBODY

Argumentami na rzecz swobody druku było znaczenie wolności słowa dla poszukiwania prawdy, rozwoju osobowości, samoreali­zacji oraz samorządności. W XVII wieku znany pamflet autora Raju utraconego, poety filozofa Johna Miltona, Aeropagitica, nie­zwykle ostro atakował koncesjonowanie druków. Milton głosił, iż prawda rodzi się ze zderzenia argumentów, zatem cenzura ograni­czając publikowanie opozycyjnych poglądów w istocie zabija prawdę. Autor jednak nie był zwolennikiem pełnej wolności prasy, odmawiał jej m.in. katolikom-papistom. Może dlatego na starość sam został cenzoremW XIX wieku inny angielski filozof, John Stuart Mili w dziele O wolności podsumował ówczesne liberalne argumenty przeciw cen­zurze. Twierdził, że jeśli cenzor nawet ma rację, to prawda, która nie jest kwestionowana, przestaje być żywa, zaczyna narzucać ludzkości niewolnictwo duchowe; a z drugiej strony dlaczego cenzor ma mieć zawsze rację, byłoby to przyznanie mu nieomylności rzadkiej u istot ludzkich. Mili gorąco bronił praw mniejszości, a przecież jednostka jest jakby najmniejszą mniejszością, zatem ma prawo do wypowiada­nia swoich poglądów wbrew zdaniu większościZasadę wolności słowa od dawna na Zachodzie uznaje się za argu­ment przeciw cenzurze. Ale jest i drugi równie poważny argument zasada praworządności. W państwie o ustroju absolutnym prawo sankcjonuje wolę władcy, natomiast w państwach liberalno-konstytu- cyjnych jest oparte na spójnym, jawnym i jednoznacznym prawie. Te zasady nie dopuszczają działań kapryśnych, niejawnych i pozapraw­nych, a takimi są – ze swej natury – decyzje cenzorskie.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply