ULOTNOŚĆ SŁOWA

Ta sentencja wskazuje na ulotność słowa wypowiadanego oraz trwa­łość słowa pisanego. To właśnie medium pisma pozwoliło mowie pokonać czas i przestrzeń. Z kolei malarstwo i fotografia utrwaliły ulotne obrazy, telewizja umożliwiła przesyłanie obrazów na wielkie odległości, telefon i radio transmitują dźwięki; taśmy, płyty i pliki muzyczne MP3 je utrwalają. Udoskonalenia tych wynalazków po­legają na wierniejszym, szybszym i tańszym przekazywaniu pier­wotnych przekazów, czyli dźwięków mowy i muzyki, obrazów, a niekiedy umożliwiają tworzenie nowych komunikatów (film, fo­tografia, holografia).Trudno przecenić znaczenie pośrednich środków komunikowania w rozwoju społeczeństw. Dzięki ich wymyślaniu, doskonaleniu oraz upowszechnianiu międzyludzkie porozumiewanie uwalniało się stop­niowo od ograniczeń czasu i przestrzeni. Każda kultura, aby się roz­wijać, potrzebuje środków utrwalania i przeciwdziałania zawodności pamięci ludzkiej. Potrzebuje zatem mediów. Ich prezentacja jest zarazem opisem coraz większej części ludzkiej kultury.Współczesna treść słowa „medium” jest pochodną jego pierwotnego, średniowiecznego filozoficznego znaczenia, kiedy oznaczało sub­stancję pośredniczącą. Wywodzi się ono z łaciny, medius znaczy środkowy, a zatem medium odnosi się do pewnego środka, przekaź­nika oraz środowiska, w którym występuje dane zjawisko.

CO SIĘ ZMIENIŁO

Czy zatem przez wieki nic się nie zmieniło? Wystarczy pomyśleć o przybyszu z przeszłości, który miałby ogromne kłopoty we współ­czesnym środowisku miejskim ze zrozumieniem funkcjonowania dziesiątków urządzeń i aparatów, choć być może poradziłby sobie z ich użyciem (np. telefonu). Wszystkie te techniki, narzędzia lub materiały określane łącznie mianem mediów usprawniają porozu­miewanie się. Tworzą też przekazy wykraczające poza formy głoso­we. Choć człowiek potrafi wydawać różne dźwięki, dopiero instru­menty muzyczne rozszerzają ich gamę i są niezbędne do rozwoju sztuki muzycznej. Ogólnie mówiąc, medium to wszelki środek (instrument, urządze­nie) utrwalania informacji w czasie lub przekazywania jej w przestrzeni. Marshall McLuhan, wielki kanadyjski „prorok ery telewizji” określił media jako rozszerzenie ludzkich zdolności: „Koło jest przedłużeniem nogi, książka jest przedłużeniem wzroku. Ubranie przedłużeniem skóry. Obwód elektryczny – przedłużeniem centralnego układu nerwowego”. Analogicznie można powiedzieć, iż lornetka jest przedłużeniem oka, a tuba – gardła. Jest to trafne spostrzeżenie: media komunikacyjne są przedłużeniem ludzkich efektorów i receptorów, służących do emitowania i odbierania przekazów.Lecz media w potocznym rozumieniu to coś więcej i jednocześnie mniej niż tylko przedłużenie naszych zmysłów. A więc przez medium można rozumieć:kody, które są oparte na konwencjach i pozwalają konstruować przekazy (alfabet, alfabet Morse’a, sygnalizacja);nośniki sygnałów (wibracje powietrza, fale świetlne, a także materiały, na których znaki utrwalono: papier, taśma filmowa, płyta gramofonowa);instrumenty pozwalające na powielanie, transmisję lub odbiór przekazu (prasa drukarska, radiostacja, odbiornik radiowy, odbiornik telewizyjny);instytucje, które tworzą przekazy (np. prasa, radio, telewizja).Jedną z funkcji mediów dobrze ujmuje łacińskie powiedzenie Verba volant, scripta manent – słowa ulatują, pismo pozostaje.

DWA RODZAJE PAMIĘCI

Człowiek ma dwa rodzaje pamięci: krótkotrwałą, która zatrzymu­je aktualne informacje przez moment, a potem są rugowane, oraz długotrwałą – pojedyncze fakty oraz struktury i sytuacje są przypomi­nane nawet po wielu latach. Niektórzy mają tzw. pamięć fotograficz­ną; potrafią odtworzyć detale najbardziej złożonych obrazów i sytu­acji. Pamięć można ćwiczyć. Gdy książki były rzadkością uczono się całych tekstów literackich oraz skomplikowanych formuł matema­tycznych na pamięć. Pomocne w tym są sposoby przypominania zwa­ne mnemotechniką. Za jej twórcę uchodzi starożytny Grek Simoni­des. Obok retoryki, w kulturze oralnej Grecji ćwiczenie pamięci było ważne dla polityka, prawnika, filozofa. Obecnie o mnemotechnice zapomniano, została zastąpiona przez media. Naturalna komunikacja międzyludzka rozwinęła się w czasach prehi­storycznych. Osiągnęła szczyt doskonałości w starożytnych Grecji i Rzymie. Nawet dzisiaj warto czytać Kształcenie mówcy Kwintyliana oraz Mowy Cycerona. Czy to oznacza, że nadal komunikujemy się jak dawni Grecy lub Rzymianie? W podstawowym zakresie – tak: komu­nikacja w rodzinie, gronie przyjaciół, rówieśników ma bardzo podob­ny charakter. Oczywiście nasze słownictwo jest na pewno bogatsze, ale i uboższe, gdyż wiele dawnych terminów i słów wyszło z użycia. Inne są dzisiaj tematy rozmów, inne formy argumentacji. Ale znając klasyczną grekę lub łacinę – przeniesieni w starożytność moglibyśmy się porozumiewać bez kłopotu w antycznych Atenach lub Rzymie .

RÓŻNE CZYNNOŚCI

Członkowie ludzkiej gromady wykonują różne czynności, nie mogą przecież stale przebywać w zasięgu swego wzroku i słuchu. Aby gru­pa istniała i działała wspólnie, muszą funkcjonować sposoby zwoły­wania się, powiadamiania o najważniejszych wydarzeniach, przeka­zywania informacji na odległość.W społeczeństwach dawnych, w których nie znano jeszcze tech­nicznych środków komunikowania, ich funkcje pełniły społeczne for­my i sposoby rozpowszechniania wiadomości. Najwcześniejszym z nich jest pogłoska, czyli przekazywanie informacji jednej osobie przez drugą. Pogłoska najlepiej rozpowszechnia się w miejscach pu­blicznych, np. na bazarach („arabski telefon”). Stamtąd trafia do mieszkań i domów. Dzięki niej szybko o wydarzeniu dowiaduje się liczebnie duża i rozproszona grupa. Ten rodzaj przekazu informacji jest mało wiarygodny, gdyż poszczególni ludzie zwykle coś od siebie dodają, ujmują, albo przekręcają. Mimo tych wad stanowi najczęst­szą formę naturalnej społecznej telekomunikacji.Ważne jak porozumiewanie się na odległość, jest przekazy­wanie wiadomości w czasie, z pokolenia na pokolenie. W kulturach pierwotnych znano wyłącznie jeden środek utrwalenia informacji naturalną ludzką pamięć. Osoby o doskonałej pamięci były szcze­gólnie cenione jako przekaźniki tradycji. Ludzie starsi więcej do­świadczyli i więcej się nauczyli, toteż właśnie im przypadała niegdyś rola żywych archiwów i bibliotek, a zarazem nauczycieli młodego po­kolenia. Nie bez powodu dawniej mawiano, że gdy stary człowiek umiera, to jakby ginęła biblioteka.

KOMUNIKOWANIE JAKO PROCES

Proces komunikowania osobowego, „twarzą-w-twarz”, ma sześć podstawowych faz:Akt komunikowania rozpoczyna nadawca, który decyduje, jaki chce nadać komunikat (przekaz) o określonym znaczeniu (treści).Nadawca koduje zamierzone znaczenia właściwie dobierając sło­wa, gesty, itp. oraz ich układ (styl, gramatyka).Komunikat jest następnie nadany – wypowiedziany lub pokazany, tak aby pokonać przestrzeń między nadawcą a odbiorcą.Odbiorca, czyli jednostka, do której jest skierowany przekaz, sku­pia uwagę i postrzega komunikat jako zbiór o pewnym układzie znaków.Następnie odbiorca odkodowuje komunikat konstruując własne interpretacje znaków.W rezultacie interpretacji odbiorca pozostaje pod wpływem formy i treści komunikatu. Oznacza to, że komunikowanie wywiera na niego pewien określony wpływ.Ten podstawowy model komunikowania bezpośredniego redukuje do elementarnych faz i elementów proces, który w swym normalnym przebiegu jest transakcyjny, to znaczy każdy z uczestników równo­cześnie koduje i dekoduje znaczenia, słucha i odpowiada, jakkolwiek nie zawsze słownie. Jest także zawsze relacyjny, gdyż opiera się na istniejącej relacji społecznej i ugruntowuje więź między uczestni­kami. Mowa jednak nie zaspokaja wszystkich potrzeb międzyludzkiej łączności. Społeczeństwa nie mogłyby utrzymać swej spoistości we­wnętrznej, nawet w pierwszych okresach historycznego rozwoju, gdyby wyłącznie korzystały z nietrwałych środków komunikowania.  

GEST I MIMIKA

Mowa, podobnie jak gest i mimika, z którymi jest zresztą ściśle związana, należy do nietrwałych środków komunikowania, zakłada jednoczesność mówienia i słuchania. Verba volant – słowa ulatują – głosi sentencja łacińska, sama mowa nie nadaje się do utrwalenia wiadomości w czasie, czyli zachowania ich dla następnych pokoleń. Słowo mówione ma także ograniczony zasięg rozchodzenia się w przestrzeni, gdyż wymaga skupienia słuchaczy wokół mówcy, co znacznie ogranicza ich liczbę. Platon uważał, że idealna społeczność nie powinna być liczniejsza niż kilkutysięczna (dokładnie – siedmio- tysięczna), gdyż maksymalnie tylko tak wielka zbiorowość może się zebrać, aby wysłuchać mówcy. Podstawowy proces porozumiewania się ludzi jest oparty na mowie i języku. Język i jego wykorzystanie to punkt startu do analizy inter­personalnego procesu komunikowania się. W pewnym sensie rów­nież ciało ludzkie jest środkiem służącym do symbolicznego wyraża­nia myśli. Jest ono środkiem społecznym w tym sensie, w jakim gesty mają arbitralne i konwencjonalne znaczenia. Wyciągnięta dłoń jest znakiem przyjaznego nastawienia. Dłoń zaciśnięta może być znakiem wrogości. Jednak w momencie rozpoczęcia bójki pięść przestaje być znakiem, stając się narzędziem walki.

NATURALNY ŚRODEK KOMUNIKACJI

Dawniej komunikowanie mię­dzyludzkie wymagało bliskości fizycznej, aby ją uzyskać należało do innych ludzi podejść lub dotrzeć w inny sposób. Środki transpor­tu, inaczej – komunikacji: łodzie, statki, konie, wozy oraz rzeki, morza, kanały i drogi były równocześnie środkami łączności, umoż­liwiającymi wymianę informacji na odległość. Dzisiaj nie są już nie­zbędne, służą bardziej mobilności niż komunikacji społecznej.Mowa jest naturalnym środkiem komunikowania, bezpośrednim oraz spersonalizowanym. Naturalnym, gdyż jest częścią biologicz­nego wyposażenia człowieka, który dzięki specjalnej budowie gardła, mięśni języka i innych narządów jest zdolny do wydawania dźwię­ków zwanych artykułowanymi. Jest ponadto bezpośrednim środkiem komunikowania w tym sensie, że – jak już wspomniałem – wymaga bliskości fizycznej, a kontakt rozmówców odbywa się „twarzą w twarz”. Mowa jest również środkiem spersonalizowanym, gdyż partnerzy zazwyczaj występują jako znane sobie, a przynajmniej świadome siebie osoby. Komunikowanie za pomocą mowy jest natychmiastowe i jeśli pro­ces przebiega normalnie – wzajemne. Mówca i słuchacz bez trudu mogą zamieniać się rolami i wówczas proces komunikowania ma formę rozmowy Porozumiewanie się za pomocą mowy może również przybierać inne formy – przemówienia, przesłuchania, spowiedzi, nie mówiąc już o licznych odmianach rozmowy, dialogu, dyspucie, pogawędce.

RÓŻNICE CYWILIZACYJNE I ETYCZNE

Oczy­wiście różnice cywilizacyjne i etyczne decydują o rozróżnieniu pro­stych wypowiedzi (np. zwrotów: idź, stój, na lewo, na prawo, a zwłaszcza słowa nieprzyzwoite lub wulgarne) od zwrotów poetyc­kich, jak chociażby początek homerowskiej Odysei: „Męża głoś Muzo, wielce obrotnego”, czy Mickiewiczowskiego poematu: „Litwo, Ojczy­zno moja”. Jednak zarówno najprostsze, jak i najbardziej skompliko­wane frazy opierają się na specyficznej ludzkiej zdolności i umiejęt­ności: języku, mowie. To one są podstawą komunikowania interper­sonalnego, bezpośredniego i osobowego. Ten sposób komunikowania był i jest fundamentalną formą porozumiewania się ludzi, której media w różnoraki sposób służą, wzbogacają, a wyjątkowo zastępują.Uniwersalny słownik języka polskiego podaje, że termin „komunika­cja” oznacza „porozumiewanie się, przekazywanie myśli, udzielanie wiadomości. W języku naukowym termin komunikowanie (lub komunikacja) to kalka językowa z angielskiego communication. Ma on różnorodne znaczenia, jest synonimem łączności. A więc powiada się, że komunikowanie to transmisja: „komunikowanie to przekazy­wanie informacji”. Ale także rozumie się je jako wymianę myśli i po­rozumienie: „komunikowanie to wymiana znaczeń między ludźmi; możliwa jest w stopniu, w jakim jednostki mają wspólne postrzeże­nia, pragnienia i postawy”.W języku potocznym „komunikowanie” bywa mylone ze środkami komunikacji, czyli z transportem. Ciąży bowiem na nim wielowieko­wa konieczność pokonania dystansu.

ISTOTA SPOŁECZNA

Człowiek, co stwierdził już Arystoteles, jest istotą społeczną, która ze swej natury potrzebuje innych ludzi. Żyjąc w grupie musi kontak­tować się z innymi, sygnalizować im stany psychiczne oraz swe za­miary. Wymaga to opanowania zdolności wyrażania myśli i przekazy­wania ich innym. Praludzie, którzy nie potrafili mówić, wyginęli. Być może zostali wytępieni przez istoty mówiące.Opanowanie przez człowieka mowy i rozwój języka oznaczały przekroczenie natury sygnału, który jest związany zawsze z konkret­nym miejscem, czasem i sytuacją. Mowa jako żywy symboliczny i abstrakcyjny język ma moc opisywania nieobecnych lub nawet nie­istniejących obiektów i sytuacji.Uzupełniając dziedziczenie genetyczne, istoty ludzkie wytworzyły unikatowy mechanizm dziedziczenia społecznego. Człowiek nabywa umiejętności życiowych nie tylko naśladując rodziców, ale przede wszystkim ich słuchając. Dzięki słuchaniu młode pokolenie korzysta z wiedzy pokoleń poprzednich. Oprócz rodziców również inni żywi i umarli członkowie społeczności przekazują w symbolicznej formie to, co przemyśleli, odczuwali, czynili. Mowa ludzka jest medium spo­łecznym – środkiem wymiany myśli między dwiema osobami.

KOMUNIKOWANIE I NARODZINY MEDIÓW

Na początku było Słowo – tak zaczyna się Ewangelia według św. Jana. I chociaż utożsamia Słowo z Bogiem, można to odnieść do istoty ludzkiego komunikowania opartego na naj­ważniejszym i najwspanialszym środku wyrażania i przeka­zywania myśli, czyli do mowy. Fundamentalna rola języka i mowy dla gatunku homo sapiens nie budzi wątpliwości. Zasada symbolizmu – pi­sał Ernest Cassirer – ze swą uniwersalnością i możliwością powszech­nego zastosowania jest magicznym kluczem, owym „Sezamie, otwórz się”, dającym dostęp do specyficznego świata człowieka, do świata kul­tury. Słowo jako symbol przenosi myśl w sfery realne i imaginacyjne, w przeszłość i przyszłość na równi z teraźniejszością. Już św. Tomasz z Akwinu wskazywał, że „słowo zawsze jest czymś wychodzącym od intelektu”, a więc zakłada rozum. Słowo jest zarazem czymś ze­wnętrznym, docierającym do innych, a więc z uwagi na swą fizyczną formę stanowi instrument komunikacji społecznej. Wiele gatunków zwierząt, zwłaszcza stadnych, przekazuje sobie sy­gnały do walki, zalotów, o znalezieniu pożywienia. Zoolodzy opisują „mowę pszczół”, czyli skomplikowany taniec, jaki pszczoły – gdy znaj­dą pokarm – wykonują przed ulem, wskazując gdzie należy go szukać.Wówczas inne pszczoły wylatują z ula we wskazanym kierunku. Śpiew ptaków, ryki zwierząt, kolorystyka piór w okresie godów stanowią bodziec do określonych zachowań, odstraszania lub nęce­nia, należą do jakościowo innej kategorii symboliki niż ludzki język. Zwierzęta operują sygnałem dźwiękowym.