PRASA W ANGLII

Anglia opublikowała swą pierwszą listę ksiąg zakazanych w 1529 ro­ku. W 1557 roku powstało złożone z drukarzy i kolporterów książek Stationners Company (Towarzystwo Drukarsko-Kolporterskie). Otrzy­mało od monarchy monopol w dziedzinie wydawania i rozpowszech­niania książek, w zamian miało odrzucać księgi uznane za „niebez­pieczne dla władz”. Ta szczególna forma autocenzury, wprowadzająca element współpracy między monarchą, Kościołem (anglikańskim, a więc państwowym) oraz drukarzami okazała się na sto pięćdziesiąt lat bardzo skuteczna, choć kontrola stopniowo łagodniała. Niemniej trudności cenzurowania coraz większej liczby ksiąg i broszur sprawiły, że w 1695 roku parlament pozwolił na wygaśnięcie ustawy o cenzurze. Przestała ona jednak istnieć nie z przywiązania do wolności słowa i druku. Ustawa wygasła z powodu „trudności administracyjnych oraz ograniczeń, jakie nakładała na handel książkami. W XVIII i XIX wieku prasa w Anglii nie była już cenzurowana, niemniej nadal była nadzorowana. Podstawowym instrumentem prawnym stały się procesy o zniesławienie oraz wprowadzenie podatków od ogłoszeń i gazet, co skutecznie ograniczało prasę ra­dykalną, docierającą do uboższej klienteli. Dopiero zniesienie po­datku od gazet w 1836 roku oraz podatku od reklam i ogłoszeń w 1853 roku stworzyło warunki do powstania niezależnej wielko­nakładowej prasy. Cenzura francuska także zaczęła się od ścisłej współpracy z Ko­ściołem. Na początku XVI wieku dekret królewski uznał cenzorskie uprawnienia Wydziału Teologii Uniwersytetu Paryskiego, czyli Sor­bony. Częściowo je ograniczono w XVII wieku na rzecz zwiększenia uprawnień władzy królewskiej.

POTENCJALNA SIŁA DRUKU

Potencjalna siła druku skierowanego przeciw władzy stała się oczy­wista wkrótce po jego wynalezieniu w połowie XV wieku. Kościół ka­tolicki słusznie dostrzegł w broszurach, które przygotowały drukarnie Wittenbergi, jeden z decydujących czynników przekształcenia buntu Lutra w rewolucję religijną. Sobór Trydencki rozpoczęty w 1545 ro­ku, po 18 latach deliberacji postanowił, iż należy stworzyć skutecz­niejszą propagandę katolicyzmu, czego wyrazem była dynamiczna kultura baroku oraz środki walki z reformacją, a głównym orężem za­kon jezuitów. Zlecono również standaryzację pism liturgicznych, a to wymagało powielania tekstów. Sobór nakazał wykonanie 40 tysięcy mszałów i brewiarzy, co z kolei ożywiło krytyczne studia nad Pismem świętym oraz zgłębianiem pisma aramejskiego, a nawet dzieł kla­sycznych. Był to silny bodziec do rozwoju drukarstwa kościelnego. Czwarte polecenie Soboru dotyczyło cenzury druków heretyckich. Za jedną z pierwszych publikacji zakazanych uznano dzieło niegdyś zamówione przez Watykan. Jeżeli termin świąt Bożego Narodzenia jest stały to data świąt Wielkiej Nocy uwarunkowana jest układem Słońca i Księżyca (pierwsza niedziela po wiosennej pełni Księżyca). Ponieważ z jej ustaleniem były kłopoty, zlecono astronomowi Mikoła­jowi Kopernikowi rozwikłanie problemu. Kopernik wykonał zadanie z naddatkiem, wprowadzając zamiast tradycyjnego systemu Ptoleme­usza sytuującego w środku wszechświata Ziemię, system własny, w którym Ziemia stała się planetą Słońca. To było zbyt wiele dla kon­serwatywnej Kurii Rzymskiej, więc dzieło Kopernika zostało potępio­ne w 1523 roku.

CENZURA DRUKÓW

Wynalazek druku pozwolił swobodnie propagować myśli i idee w ca­łej Europie. Jako pierwszy skorzystał z tego Marcin Luter, którego broszury i księgi szerzyły bunt przeciw papieżowi. Drukowano je w ty­siącach egzemplarzy uzupełniano komentarzami. Nic dziwnego, że władcy świeccy także chcieli skorzystać z mocy nowego wynalazku. Cesarz niemiecki Maksymilian I (1459-1519) był niewątpliwie wirtuozem oddziaływania na opinię publiczną. Skorzystał z druku, tworząc pierwszą w Europie machinę propagandową. Tanie drzewo­ryty z wizerunkiem cesarza były doskonałym instrumentem promo­cji dynastycznej, monety upamiętniały ważniejsze wydarzenia poli­tyczne. Publikacje drukowane sławiły cesarza i ród Habsburgów, najszlachetniejszą dynastię tak w niebie, jak i na ziemi. Aby przeciwdziałać wrogim opiniom, władze świeckie i kościelne rozwinęły urzędową kontrolę słowa. Pismo zawsze było narzędziem władzy, zatem nic dziwnego, że pozostawało pod ścisłą kontrolą państwową. W państwach wyznaniowych tępiono rękopisy anty­państwowe i antyreligijne, które występowały z heretyckimi poglą­dami. Niszczenie ich było regułą. W średniowieczu palono księgi, niekiedy, jak w przypadku Jana Husa, razem z ich autorami. Ale ko­rzystano też z łagodniejszych metod. W 1275 roku Uniwersytet Pa­ryski postanowił, że żaden rękopis nie może być rozpowszechniany bez jego zgody, tym samym chronił nieprawomyślnych autorów przed stosem.

SZYBKIE ROZPOWSZECHNIENIE

Druk wynaleziono w Europie w okresie, gdy były już odpowiednie możliwości techniczne, a także powstało społeczne zapotrzebowanie na dostępne, tanie i szybko rozpowszechniane teksty. Drukowano nie tylko księgi religijne i filozoficzne, ale także różnego typu prace po­pularne, jak na przykład reportaż Bernharda von Breydenbacha Podróż do Ziemi Świętej (1486) ilustrowany licznymi drzeworytami. Pierwsze drukowane księgi nazywamy inkunabułami. Jak świadczą zachowane egzemplarze, były to prawdziwe dzieła sztuki przepięknie wykonane i iluminowaneDrukarstwo rozpowszechniło się niezmiernie szybko. Do końca XV wieku drukarnie powstały we wszystkich (z wyjątkiem Rosji) państwach europejskich. Sztuka powielania docierała za pośred­nictwem wędrownych drukarzy niemieckich. W Krakowie już w 1473 roku niejaki Kasper Straube z Bawarii założył warsztat, a do około 1500 roku otwarto w Polsce jeszcze sześć drukarni. Pod koniec tego wieku w całej Europie liczącej wówczas około 100 milionów mieszkańców, z czego 90 procent stanowili analfa­beci, w trzystu największych miastach działało około 1500 warsz­tatów drukarskich. Wydano ponad 40 tysięcy różnych druków. I chociaż przeciętny nakład był jeszcze niewielki, wynosił dwieście egzemplarzy, to zdarzały się również nakłady wielotysięczne. W ciągu zaledwie pięćdziesięciu lat od wynalezienia druku ukaza­ło się tyle tomów, ile przedtem zdołano przepisać przez kilkanaście wieków. Druk nie od razu przyjął się w krajach muzułmańskich. Pismo arabskie jest piękne graficznie, a powielanie Koranu wydawało się muzułmanom rzeczą wręcz bezbożną. Ksiąg świętych więc tam nie drukowano, lecz nadal przepisywano.

SPOSÓB DRUKU KSIĄG

Jego sposób druku ksiąg był inny niż chińska technika odbijania znaków. Dla europejskich znaków pisarskich (liter) należało bowiem wynaleźć czcionki o różnych wysokościach i szerokościach kroju. Gutenberg wycinał litery w stalowych stemplach, „patrycach”, z któ­rych następnie odlewał dużą liczbę matryc (czcionek). Czcionki takie nadawały się do wielokrotnego użytku. Można je było łączyć, farbo­wać, a odbijając złożony tekst szybko uzyskiwać wiele kopii. Do tło­czenia wykorzystywano przerobioną reńską prasę do winogron, stąd późniejsza nazwa pewnej formy druków – prasa. Pierwszym wielkim dziełem drukarskim była dwutomowa 42-wierszowa Biblia z 1453 roku. Gutenberg przygotował dla niej 290 matryc różnych znaków pisarskich. Najpierw w warsztacie odlano dostatecz­ną liczbę czcionek, potem przystąpiono do ich składania. Drukowana tym sposobem książka wymagała wielkiego trudu, bowiem wszystko wykonywano ręcznie. Biblia Gutenbergowska miała 1286 stronic, a na każdej z nich trzeba było ułożyć około 2620 czcionek, łącznie ponad trzy miliony. Sam druk zajął Gutenbergowi i jego sześciu cze­ladnikom aż trzy lata. Jak na owe czasy wydrukowano znaczny nakład dwieście egzemplarzy; część na pergaminie. Pierwsza drukowana Biblia kosztowała pięćdziesiąt guldenów; ręcznie przepisywana – co najmniej pięćset guldenów. Wysiłek się opłacił, choć sam Gutenberg zbankrutował, gdyż zbyt wiele kosztowała ręczna praca iluminatorów.

NAJWCZEŚNIEJSZY DRUKOWANY TEKST

Najwcześniejszym drukowanym tekstem jest zaklęcie buddyjskie rozpowszechnione w Japonii w 768—770 roku n.e. w nakładzie mi­liona egzemplarzy! Najstarszą drukowaną księgą jest Diamentowa Sutra z 868 roku. Postęp utrudniało obrazkowe (ideograficzne) pismo chińskie. Znaków odpowiadających wyrazom, a nie głoskom, było bardzo wiele. Jednak w 1041 roku kowal Pi-Szeng (Bi Sheng) sporządził oddzielne czcionki z gliny, a następnie wypalał je i skła­dał w jedną stronę. W XIV wieku Koreańczycy rozwinęli sztukę dru­karską, korzystając z czcionek odlewanych w brązie, gdyż ich pismo, stworzone na zlecenie króla Sedzonga, jest niezwykle proste, oparte na zasadzie fonetycznej. Gdy drukowali klasyków chińskich, a na tę literaturę było największe zapotrzebowanie, musieli korzystać z dru­ku blokowego. Z Chin pomysł druku blokowego dotarł do Europy. Już w XV wieku rozpowszechnił się sposób odbijania drzeworytów, głównie świętych obrazków, ale także modlitw, zaklęć, kart do gry. Wykorzystywano przy tym prasę śrubową stosowaną do wyciskania soku, głównie wi­nogron. W średniowieczu znano już papier i tusze, metody druku blo­kowego, korzystano z prasy śrubowej. Pozostało wynaleźć oddzielne wzory liter oraz sposób ich składania, czyli druk z ruchomych czcio­nek. Tego pozornie prostego wynalazku dokonał dopiero w połowie XV wieku Johannes Gutenberg, złotnik i mincerz z Moguncji.

PRODUKT UBOCZNY

Pismo ideograficzne nadawało się do druku blokowego, czyli do od­bijania całej stronicy. Sam pomysł zapewne zaczerpnięto ze sposobu użycia znaków identyfikacji i własności, czyli metody odbijania pieczę­ci. Na Dalekim Wschodzie, w Korei, Japonii i Chinach, druk najpierw miał formę drzeworytu, przy czym odbitki wykonywano nie poprzez docisk formy do papieru, lecz przez przyłożenie papieru, a następnie pocieranie go od góry suchym pędzlem. Dla druku blokowego Chińczy­cy nie stosowali prasy, a metodę odbijania. Mimo to rzemieślnik mógł dziennie odbić dwa tysiące stron, czyli pięć do dziesięciu książek. Produktem ubocznym drukarstwa w Chinach był wynalazek pa­pierowego pieniądza, banknotu. Pieniądz to w istocie medium fi­nansowe, więc papierowa forma (odmienna od monet opartych na zawartości cennego kruszcu) oznaczała mediatyzację obiegu za­sobów ekonomicznych. Trzeba było jednak wielu lat, aby nastąpił kolejny wielki krok w dematerializacji i mediatyzacji pieniądza. Wprowadzono weksle, czeki oraz – zupełnie niedawno – karty kre­dytowe, popularnie zwane plastikowym pieniądzem. Metodę drukowania zaklęć i pieniędzy zaczęto również stosować do blokowego drukowania ksiąg buddyjskich. Drukowano je na więk­szych kartach, które po złożeniu dawały dwustronicowy tekst. Tutaj skorzystano z rzymskiej formy książki jako kodeksu, zbioru kart. Jeśli papier dotarł do Europy z Chin, to książka dotarła do Azji z Europy.

 

Jednak jego wynalazek ceniono i chroniono tak bardzo, że obowią­zywał surowy zakaz wywozu i ujawniania sposobu produkcji papieru. Mimo to z Chin wędrował w kierunku Europy. Najpierw pojawił się w Turkiestanie. W Samarkandzie powstał wówczas pierwszy ośrodek przemysłu papierniczego. Stamtąd ze zwycięskimi Arabami dotarli na Bliski Wschód jeńcy – papiernicy chińscy. Ponieważ Arabowie panowali wówczas na ogromnych obszarach, aż po Hiszpanię, papier powoli dotarł do Europy. W XIII wieku nowy materiał rozpowszech­nił się w Niemczech, Włoszech i Francji, wypierając całkowicie papi­rus, a pergaminu zaczęto używać wyłącznie do dokumentów urzędo­wych oraz najcenniejszych ksiąg.

W zachodniej Europie już znano papier jako doskonały materiał pi­śmienny, lecz na wynalazek druku trzeba było poczekać. Znano rów­nież odciskanie pieczęci – stosowane w starożytnym Babilonie, a także odbijanie wzorów na tkaninach za pomocą bloku drukarskie­go – robiono tak w okresie rzymskim. Upowszechniały się materiały potrzebne do powielania ksiąg, a kupcy europejscy zaczęli daleko podróżować, handlując i przy okazji wymieniając się pomysłami do­tyczącymi m.in. druku.Chińczycy jako pierwsi wynaleźli atrament i tusz oraz bloki dru­karskie. Ich wierzenia skłaniają do kopiowania zaklęć chroniących przed czarami i nieszczęściami. Zapisywali je w glinie, a także ryli w drewnie i odbijali na paskach papieru umieszczanych w specjal­nych małych skrzynkach o kształcie pagody.

DRUK JAKO OBIEG WIEDZY

Do czasu podbojów Aleksandra Wielkiego, odległe państwa europej­skie i azjatyckie były skutecznie izolowane od siebie. Wynalazki kul­turowe miały swoje lokalne formy i odmiany, rozpowszechniały się powoli. Każda wielka cywilizacja miała własne sposoby utrwalania mowy – materiały i środki jej zapisywania. Gdy w Europie posługi­wano się jedynie papirusem i pergaminem, to w Chinach od tysiąca lat znano papier i farby, a od pięciuset bloki drukarskie oraz czcion­ki przedstawiające znaki pisarskie. Chińska historia wynalazku nowego materiału piśmiennego – pa­pieru – datuje go na koniec I w. n.e. Wcześniej używano łodyg bam- busu oraz jedwabiu. Pierwszy był ciężki, a drugi – drogi; oba niewy­godne w pisaniu oraz czytaniu. Ponoć eunuch królewski Caj Lun (Tsaj Lun) wykorzystał zbitą mieszaninę konopi, szmat, kory drzew­nej oraz sznurków ze starych sieci rybackich, aby wytworzyć cienką warstwę materiału włóknistego, którą nazwano w Europie papie­rem. Po okresie prześladowania literatury, cesarz zezwolił na kopio­wanie dzieł klasycznych. Dekret cesarski, odwołujący poprzednie zakazy, skłonił dworzanina do znalezienia lepszego materiału do uwieczniania dzieł filozofii. Być może jego nowatorstwo wydało się szkodliwe niechętnym nowinkom konserwatywnym kręgom dworskim. W rezultacie wynalazca skończył marnie – oskarżony o intrygi dworskie przed przesłuchaniem popełnił samobójstwo.

W ŚREDNIOWIECZNYCH KLASZTORACH

Umiejętność pisania była wysoko ceniona – wymagała opanowania kaligrafii, czyli piękne­go i czytelnego pisania. Pierwsza publiczna gazeta, rzymskie „Acta Diurna”, była równocześnie przepisywana pod dyktando przez liczny zespół skrybów, a następnie wywieszana na Forum Romanum oraz rozsyłana do odległych prowincji imperium.W średniowieczu przy klasztorach benedyktynów powstawały scriptoria, ośrodki przepisywania dzieł religijnych i naukowych. Tam pomnażano zbiory bibliotek klasztornych, a także „produkowano” książki na sprzedaż. Były także scriptoria świeckie, najczęściej pracu­jące na rzecz kancelarii adwokackich i sądowych. Powielanie ksiąg było zajęciem nader uciążliwym. „Chociaż tylko palce trzymają pióro, całe ciało boli” – uskarżał się mnich benedyk­tyński po całym dniu stania przy pulpicie i żmudnego przepisywania stron księgi. Dlatego wynalazek druku, który zmienił charakter oraz koszty powielania tekstów był niezwykle potrzebny dla rozszerzenia skali oddziaływania ksiąg. Jednak wbrew potocznej opinii, to nie Jo­hannes Gutenberg, piętnastowieczny złotnik z Moguncji, był jego wy­nalazcą. Gutenberg jedynie zrewolucjonizował proces tworzenia od­bitek na papierze.