WYNALAZKI MEDIALNE

Gdy nowe wynalazki medialne już się pojawiają, ich wykorzysta­nie, doskonalenie, rozpowszechnienie zależy od wielu konkretnych uwarunkowań, niekiedy wręcz przypadków. A konsekwencje i skutki społeczne używania wynalazków są związane z przemianami spo­łecznymi. Proste odpowiedzi dotyczące rozwoju i znaczenia mediów nie są zatem możliwe.Ulegamy nierzadko determinizmowi technologicznemu uznając auto­nomiczne zmiany technik (w tym przypadku medialnych) za główny czynnik zmian społecznych. Jest to nadmierne uproszczenie. Niegdyś Ka­rol Marks dla podkreślenia roli narzędzi w rozwoju społecznym pisał, iż młyn wodny daje społeczeństwo panów feudalnych, a maszyna parowa kapitalistów. Dzisiaj taka teza brzmi niemal groteskowo. Ani młyn, ani maszyna parowa nie miały mocy wywoływania zmian społecznych o tak wielkiej skali, nie ma ich także komputer i internet. Zapewne trafniejsza jest teoria chaosu wskazująca, iż w życiu społecznym działa równocze­śnie bardzo wiele czynników, z których każdy wywiera pewien ograniczo­ny, mniejszy lub większy wpływ. Całość jednak jest nieprzewidywalna. Nie znaczy to, iż dla modelowego uproszczenia nie wolno wskazywać na silniejszy wpływ niektórych czynników. Media używane masowo mają doniosłe znaczenie. Media nie będąc same z siebie czynnikiem sprawczym ułatwiają osiąganie celów społecznych, których bez nich nie można zrealizo­wać. Pismo nie stworzyło imperiów i biurokratycznych organizacji, ale bez niego po prostu nie są one możliwe. Ajatollah Chomeini nie pokonał szacha Iranu Rezy Pahlaviego wysyłanymi z emigracji w Pa­ryżu kasetami ze swymi przemówieniami, ale ich odtwarzanie w me­czetach przygotowało grunt dla islamskiej rewolucji w tym kraju.

TECHNIKI SPOŁECZNE

Doskonałym przykładem jest tu wynalazek ruchomej czcionki. Jako pierwsi wymyślili ją Koreańczycy sto lat przed Gutenbergiem. Jednak druk był wykorzystywany przez nich w ograniczonym stopniu, bowiem filozofia i literatura posługiwały się nadal znakami chińskimi, a alfabe­tu koreańskiego używano jedynie w pismach mniejszej wagi. Natomiast w Europie niemal natychmiast po wynalezieniu ruchomych czcionek masowo drukowano książki zarówno po łacinie, jak i w językach naro­dowych. Istniało bowiem wielkie zapotrzebowanie licznych uniwersyte­tów i klasztorów, a także reformatorów religijnych, na książki. Nie bez powodu Luter określił druk jako największy z boskich wynalazków. Zatem istotne pytanie dotyczy kierunku i siły związku między roz­wojem mediów a pozostałymi zmianami w społeczeństwie – media są przyczyną czy skutkiem zmiany społecznej? Nie uzyskano tutaj jed­noznacznej odpowiedzi, mamy różne teorie i hipotezy. Z pewnością same techniki komunikowania, często rewolucyjne w swych zastoso­waniach i następstwach, nie mogą być uznane za wystarczającą przy­czynę zmian w społeczeństwie. Są importowane i adaptowane zgod­nie z silniejszym od nich zapotrzebowaniem społecznym. Siła społeczna mediów pozostaje ograniczona, czego dowodzi choćby niepowodzenie procesów modernizacji krajów afrykańskich, w których wprawdzie coraz powszechniej korzysta się z mediów, lecz nie wywołuje to głębszej zmiany w polityce, gospodarce, kulturze, a zwłaszcza w dominującym typie osobowości społecznej.

OBRAZKOWE GAZETY

Gazety za jej przykładem stały się bardziej obrazkowe (tabloidalne), a film odwrotnie – powiększył ekran, zmienił jego proporcje, poprawił siłę i ja­kość efektów dźwiękowych. Prasa upodobniła się wizualnie do telewi­zji, film – bardziej się odróżnił. Potwierdziła się zasada mediamorfozy: istniejące środki komunikowania muszą się zmieniać w związku z poja­wieniem się nowego medium – alternatywą jest ich zanikanie.Mimo wielkiej i stale rosnącej roli mediów w życiu społecznym i kul­turalnym, nie należy przeceniać znaczenia wynalazku konkretnego medium. Jego upowszechnienie jest warunkowane osiągniętym po­ziomem rozwoju technicznego. Z kolei zastosowanie i skala wykorzy­stania są pochodnymi aktualnego zapotrzebowania społecznego, któ­re zależy od splotu niezwykle złożonych czynników.Media są wytworem człowieka, więc potrzeby społeczne stymulują ludzką inwencję jakby potwierdzając powiedzenie: „Potrzeba jest matką wynalazków”. Technologie wytwarzane są w konkretnym spo­łeczeństwie i mają na nie wpływ zależnie od formy możliwych i roz­wijanych zastosowań.Nawet najlepsza i najbardziej pożyteczna technika nie może być przedstawiona nie przygotowanemu społeczeństwu. Może to być spo­wodowane brakiem miejsca w naszej zbiorowej psychice

KLUCZOWA ZASADA

Kluczową zasadę mediamorfozy dobrze ilustruje sukces techniki radiowej FM (Freąuency Modulation) w latach 50. XX wieku oraz transformacja radia z medium o masowym odbiorze w liczne stacje o  audytoriach niszowych. Gdy nowo wynaleziona telewizja pozyski­wała masowego odbiorcę, radio skierowane do szerokiej publiczno­ści zaczęło tracić swą dotychczasową pozycję. Wielu medioznawców głosiło wtedy jego rychłą śmierć, jak filmu niemego czy czarno-bia- łej fotografii zmarginalizowanych przez film dźwiękowy i fotografię kolorową. Ale radio nie umarło. Dzięki różnicy w odbiorze bodźców wizualnych i audialnych pozwalającej co innego słuchać i na co innego patrzeć, radio z medium wyłącznego stało się medium towa­rzyszącym – w domu, sklepie, biurze, a nade wszystko w samocho­dzie. Przetrwało dzięki zaletom fal UKF (ultra krótkie fale), które chociaż mają mniejszy zasięg, zapewniają lepszą transmisję muzyki, także audycji stereofonicznych. Radio FM wprowadziło formatowa­nie – przyjęło wyspecjalizowany profil programowy. Miejsce stacji uniwersalnych zajmują radiostacje specjalizujące się w określonych stylach muzycznym, informacyjnym czy rozrywkowym. Telewizja – medium dla wszystkich i dla każdego – zastąpiła uniwer­salny charakter radia, które zaczęło rozwijać stacje regionalne, lokalne, miejskie i nawet osiedlowe. Popularność telewizji spowodowała rów­nież transformację prasy (dzienników i czasopism) oraz filmów. 

DOMENY MEDIÓW

Fidler wyróżnia trzy – jak je nazywa – domeny mediów. W pol­skim tłumaczeniu można je określić jako domeny: komunikowania się (komunikacji interpersonalnej), rozgłaszania (komunikowania) oraz dokumentowania. Do pierwszej należy rozmowa (także telefo­niczna), drugiej – spektakl/pokaz (teatr, muzyka oraz malarstwo, rzeźba) i media masowe (radio, film, telewizja), do trzeciej zaś – pi­smo i druk, czyli dziedzina literatury i nauki.Poszczególne media Fidler umieszcza na gałęziach „medialnego drzewa”, którego pień stanowi medium podstawowe mowa i język – rozwinięte ponad 40 tysięcy lat temu. Dosyć wcze­śnie kształtować się zaczęła domena spektaklu – taniec, muzyka, potem teatr, sztuki piękne, ostatnio fotografia i film. Domena doku­mentu zaczyna się około sześć tysięcy lat temu od pierwszych zapisów zarówno cyfr, jak i słów. Rozwija się w formie zwojów, książek, listów, notatek, gazet i czasopism, a ostatnio faksów i stron WWW. Również domena komunikowania się, czyli interpersonalna, która przez wieki ograniczona była do bezpośredniej rozmowy, jest coraz częściej mediatyzowana przez telefony, gry komputerowe w sieci, pogaduszki internetowe (czaty), rzeczywistość wirtualną, e-maile i SMS-y.

SYMBIOTYCZNY ROZWÓJ MEDIÓW

Niedoskonałości jedne­go medium stymulują wynalazców do konstruowania ulepszonej wer­sji – remedium. Instrumentarium ulega wzbogaceniu. Podział na epo­ki pod względem narzędzi komunikowania nie oznacza, że nowe wypierają dawne. Następuje raczej kumulacja mediów. W erze inter­netu nadal posługujemy się mową (żywym słowem), piórem, a nawet sygnalizacją za pomocą chorągiewek. Wszystkie środki tworzą nowe formy społeczne i instytucjonalne, które w istotny sposób uzupełniają oraz zmieniają dawne sposoby komunikowania. Przystępnie przesta­wia ten proces książka Paula Levinsona Miękkie ostrze. Naturalna hi­storia mediów. Natomiast ewolucję mediów jako powiązanej całości omawia Roger Fidler, określając ją jako mediamorfozę: Transformacja środków komunikowania (mediów), zwykle powodo­wana jest przez złożone oddziaływanie postrzeganych potrzeb, konku­rencji oraz presji politycznych i społecznych, a także technologicznych innowacjiMediamorfoza umożliwia całościowe analizowanie technologicz­nej zmiany środków komunikowania. Zamiast ujmować je pojedyn­czo i oddzielnie, skłania do traktowania wszystkich form komuniko­wania jako elementów złożonego systemu medialnego oraz wykazy­wania podobieństw i relacji, jakie istnieją między dawnymi, obecny­mi oraz kształtującymi się nowymi formami mediów.

ERA KOMUNIKACJI I KOMPUTERA

Era telekomunikacji rozpoczęła się w połowie XIX wieku. Zapo­wiadał ją wynalazek telegrafu. Kolejne ważne wynalazki XIX wieku to: fotografia, telefon, płyty gramofonowe i film. W pierwszej połowie XX wieku upowszechniło się radio, potem telewizja.Era komputera – tak można nazwać koniec XX wieku, a uwzględ­niając rozwój internetu – telekomputera. Społeczeństwa i gospodarki pozostają pod przemożnym wpływem tego właśnie narzędzia, które wprowadza nas w „społeczeństwo informacyjne” trzeciego tysiącle­cia. Podstawą jest elektronika, głównym narzędziem komputer, a właściwie jego zasadnicza część – procesor. Jako „mały” układ elek­troniczny mikroprocesor łączy się z innymi technikami przekazu: telefonem i monitorem telewizyjnym, kompaktową płytą muzyczną, tworząc nowe narzędzia komunikowania: miniaturowe, mobilne i multimedialne.Postęp w dziedzinie technologii środków komunikowania trwa nadal. Od czasu II wojny światowej dokonuje się nieustanny roz­wój i doskonalenie wszelkich metod zbierania, przetwarzania i przesyłania informacji w dowolnej formie i na dowolne odległo­ści. Dawniejsze i nowe media stanowią fundament nowej medial­nej cywilizacji. Gdy badamy system komunikowania jako całość, dostrzegamy, że je­go składniki nie występują spontanicznie i niezależnie; stopniowo dokonuje się metamorfoza wcześniejszych mediów. I gdy nowe formy komunikowania powstaną, dawne formy zwykle nie zanikają – nadal ewoluują i adaptują się do nowych warunków.

W TOKU TRWAJĄCEJ EWOLUCJI

W toku trwa­jącej tysiące lat ewolucji, wraz z rozwojem mózgu możliwe stało się osią­ganie pewnych standaryzowanych – to znaczy wyuczonych i podziela­nych przez grupę – sposobów komunikowania takich, jak gesty, dźwięki i proste sygnały, które używane w ten sam sposób przez kolejne pokole­nia zapewniały porozumiewanie się w obrębie ludzkiej gromady.Natomiast gatunek homo sapiens to homo loąuens, człowiek mó­wiący. Rozwój istot ludzkich zrewolucjonizowało powstanie języka pewne dane wskazują, że między 90. a 40. tysiącleciem p.n.e. zaczę­to się posługiwać mową artykułowaną. Kultura ludzka była pierwot­nie kulturą oralną i z pewnością nie prymitywną. Era pisma rozpoczęła się znacznie później, około 5 tysiącleci temu, zapewne w dorzeczu Eufratu i Tygrysu. Użycie pisma kończy prehi­storię, zaczyna historię ludzkości. I chociaż piśmiennictwo długo było przywilejem społecznym – tylko nieliczne osoby uczono czytać i pisać – to powstają wielkie dzieła ówczesnej kultury w formie trwa­łych zapisów. Niektóre z nich, np. Kodeks Hammburabiego czy Biblia hebrajska zachowały się do dzisiaj.Era druku i komunikowania masowego rozpoczęła się zaledwie pięćset lat temu. Wynalazek ruchomej czcionki i druku gruntownie zmienił oblicze Europy: religijne, polityczne, kulturalne, naukowe, społeczne, czyli także indywidualne losy każdego człowieka. Książkę uzupełniła ulotka polityczna, a później gazeta, rozpoczynając nową epokę komunikowania publicznego, którego wyrazem były rewolucje XVIII wieku.

DOPIERO OD NIEDAWNA

Takie przeoczenie może być wytłumaczone brakiem zachowanych prehistorycznych malowi­deł oraz innych środków rejestracji i transmisji informacji, ale nie może być usprawiedliwieniem ich pomijania w prezentacji rozwoju pradawnych kultur. Dopiero od niedawna badacze komunikacji spo­łecznej uzupełniają to zaniedbanie. W podręczniku Understanding Mass Communication Melvina DeFleura i Everette’a Dennisa wska­zano na kilka „komunikacyjnych/medialnych rewolucji” w dziejach ludzkości, z których pierwszą – poza rozwojem mowy i języka – było wynalezienie pisma, kolejną – druku, następnie – wielkonakładowych gazet, telegrafu, filmu, radia i telewizji, a ostatnio – komputera. Na tej podstawie w książce Media i komunikowanie masowe wskaza­łem na sześć wielkich „epok” rewolucji komunikacyjnych. Pierwszą rozpoczyna era znaków i sygnałów. Nasi odlegli przodkowie komunikowali się podobnie jak inne znane nam wyższe ssaki. Wiele zwierząt krzykiem, piskiem, ruchem czy pozą przekazuje sygnały o zna­lezieniu pożywienia, niebezpieczeństwie, wabi partnera seksualnego oraz koordynuje działania stada podczas polowania. Nie mają jednak zdolności mówienia. W ich porozumiewaniu się rolę odgrywały instynk­towne lub genetycznie nabyte reakcje na sygnały (dźwięki, zapachy, obrazy), natomiast element uczenia się był minimalny.

OGRANICZENIE DO MEDIÓW MASOWYCH

Współczesne instrumentarium nie ogranicza się do mediów maso­wych. Mamy tzw. nowe media, do których zalicza się DVD, gry kom­puterowe, multimedia, telefony komórkowe (GSM, Global System for Mobile Communications), a nade wszystko internet. Kariera tych urządzeń, w tym nagrań audiowideo, rozwój interaktywnej telewizji sprawiają, że media stają się bardziej heterogeniczne, zróżnicowane, gdyż te nowe służą wielu użytkom i mają różny zasięg oraz są zależ­ne bardziej od użytkowników niż inicjatorów przekazów. Zacierają się podziały na nadawców i odbiorców. Użytkownik medium może zarazem występować w roli twórcy, producenta i konsumenta treści przekazów. Alvin Toffler określa go jako prosumenta. Kilkanaście lat temu nawet najbardziej wnikliwi badacze ewolucji kultury nie dostrzegali doniosłej, wręcz fundamentalnej roli instru­mentarium służącego utrwalaniu i przekazywaniu informacji. Nadal tradycyjne uczenie prehistorii opiera się na klasyfikacji epok rozwo­ju kultury w zależności od produkowanych narzędzi jak maczugi, no­że, garnki oraz ich zdobnictwie, a nie na używanych środkach komu­nikowania. Niech przykładem będzie skądinąd znakomita książka Ścieżki kultury duńskiego etnologa Kaja Briketa-Smitha.Porównując rozwój kultur starożytnych od Mezopotamii, Egiptu, Meksyku, Grecji, obu Ameryk po Anglię i Danię, uczony nie wspo­mniał ani słowem o wynalazkach i formach tamtejszych mediów! Na­tomiast szczegółowo analizował garncarstwo, sposoby uprawy roli, nawet odzież i transport. A przecież każda z tych wielkich kultur mia­ła własne formy medialne, a jej trwanie i rozwój zależały od stylu komunikowania i wykorzystywanych mediów.